niedziela, 22 stycznia 2012

Odwrót spod Śmielca- czyli karkonoska zima


schron na Przełęczy pod Śmielcem
Nareszcie pierwsza w tym roku wycieczka w Karkonosze doszła do skutku. Po okresie świąteczno-noworocznym, który spędziłem w Polsce na szlakach Beskidu Małego, przyszła pora na czeskie góry. Zaplanowałem sobie jednodniowy wypad na trasie Spindlerowy Młyn-Przełęcz Karkonoska-Czeskie Kamienie-Przełęcz Pod Śmielcem-Martinovka-Spindlerowy Młyn. Jak się później okazało, był to zbyt ambitny plan. Pogoda bardzo zweryfikowała moje zakusy. Już tuż po wyjściu z autobusu w Spindlerowie , gdy zobaczyłem około 3 metrowe zwały śniegu wiedziałem że mogą być problemy z realizacją mojego planu. Jednak postanowiłem się trzymać zaplanowanej trasy i w razie czego trochę ją dostosować do panujących warunków pogodowych.

środa, 11 stycznia 2012

Bezdez

https://picasaweb.google.com/107035637076594621944/Bezdez
No i mamy nowy 2012 rok, przez niektórych zapowiadany jako ostatni w dziejach ludzkości. Patrząc za okno można by w to uwierzyć. W kalendarzu styczeń, a pogoda przypomina listopadową słotę. Czas nie najlepszy na jakiekolwiek wycieczki, dlatego postanowiłem sięgnąć do swojego archiwum. Znalazłem tam krótką wycieczkę jaką odbyłem w maju minionego roku. Korzystając z majowego weekendu postanowiłem wtedy zwiedzić Bezdez, jeden z największych zamków gotyckich w Czechach. Nie będzie tu jednak opisu z kolej udanej wyprawy.

wtorek, 13 grudnia 2011

Adwentowy wieczór w Pradze

Pomysł na wieczorny spacer po Pradze zrodził mi się w głowie w sobotę wieczorem. Usłyszałem wtedy w jednej z polskich stacji radiowych utwór SILENT NIGHT w wykonaniu Sinead O'Connor i doszło do mnie, że pomimo pogody  przypominającej bardziej późną jesień , zbliżają się już święta. Chcąc poczuć choć trochę ich atmosferę postanowiłem zawitać na odbywający się w Pradze tradycyjny adwentowy jarmark. W niedzielne popołudnie wsiadłem w pociąg i po półtoragodzinnej podróży wysiadłem na dworcu kolejowym Praga Główna. Swoje kroki skierowałem od razu w stronę Placu Wacława, gdzie w jego dolnej części co roku stoją jarmarczne stragany z ludowymi  wyrobami. Z daleka było już widać oświetloną choinkę i tłumy turystów. Zatrzymałem się na chwilkę żeby skosztować vaclavskiej kolbasy w rohliku, oraz grzanego wina z przyprawami.